piątek, 22 sierpnia 2014

Prolog.

PROLOG

'' Gwałtownych uciech i koniec gwałtowny;
Są one na kształt prochu zatlonego,
Co wystrzeliwszy gaśnie.'' -
William Szekspir

''Romeo i Julia" akt II scena VI

Cześć.

To było by na tyle jeśli  chodzi o mnie.

Nigdy specjalnie nie byłam wylewna czy rozmowna.

Możliwe że był taki okres w którym lubiłam gadać i się śmiać.

Możliwe że był.

Ludzie uznają mnie za dziwną.

A może to prawda?

Może i mają rację?

Hmm....

Ale co mnie to interesuje co oni o mnie myślą?

No nic ale żeby nie było przedstawię się.

Violetta Castillo,

lat 18(debilna odpowiedzialność i ta niby dorosłość),

moja pasja: muzyka, moda i czytanie,

w związku;  nie, kto by mnie chciał,

zawód: idę się starać  o pracę jako modelka i foto-modleka w domu mody w BA, moim rodzinnym mieście,  

nie mam rodziców.

To tyle, to cała ja.



Może to i dobrze.

Może to i źle, 

ale ja nienawidzę się.

Od kiedy odkryłem kim jestem.....

Nie przepraszam...

CZYM JESTEM.

Ten wierszyk chodzi mi po głowie codziennie.

Rano i wieczorem.

Każdy fajnie zapowiadający się dzień zaczyna się od niego.

I jeszcze ten cholerny tatuaż....

EEHHHH.....

Nienawidzę się. 

Przejdźmy do konkretów:

Leon William Verdas,

lat 19

pasja; motocros, muzyka,

w związku: nie

zawód; fotograf w domu mody mojego ojca i wujków w BA,

mam 7 rodzeństwa i jestem najmłodszy .

To tyle jeszcze się spotkamy...

Miejmy nadzieję że żywi......



Mam nadzieję że nie jest zły, długo nad nim pracowałam. Sorry za godzinę ale w nocy lepiej mi się pisze. Pozdrowienia.